EDYCJE

23. Ogólnopolski Przegląd Malarstwa Młodych PROMOCJE 2013

 

Wystawa od 31.10.2013 do 1.12.2013 r.

Wernisaż: 22.11.2013 r. – godz. 19.00, Galeria Sztuki, pl. Katedralny 1

Miejsce: Galeria Sztuki, pl. Katedralny 1; Galeria Ring, Rynek 12

 

Wyróżnienia i nagrody główne:

GRAND PRIX Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Juliusz Kosin (ASP Kraków)

Nagroda Marszałka Województwa Dolnośląskiego
Katarzyna Piotrowicz (ASP Katowice)

Nagroda Prezydenta Miasta Legnicy
Paweł Słota (ASP Kraków)

Nagroda Galerii Sztuki w Legnicy – statuetka SREBRNA OSTROGA
Katarzyna Piotrowicz (ASP Katowice)

Wyróżnienie Galerii Sztuki w Legnicy
Jolanta Strzelczyk (ASP Wrocław)

Wyróżnienie Honorowe Dyrektora Galerii Sztuki w Legnicy
Ewa Prończuk-Kuziak (ASP Warszawa)

 

Dodatkowe nagrody i wyróżnienia:

Nagroda BWA w Zielonej Górze
Katarzyna Celek (ASP Kraków)

Nagroda Pisma Artystycznego FORMAT
Juliusz Kosin (ASP Kraków)

Nagroda Kwartalnika Artystycznego EXIT
Katarzyna Piotrowicz (ASP Katowice)

Wyróżnienie Firmy JPJ
Martyna Borowiecka (ASP Kraków)

Wyróżnienie Firmy COBEX
Bartosz Czarnecki (ASP Kraków)

 

Do edycji zgłosiło się 78 artystów z czternastu krajowych wyższych uczelni artystycznych. Spośród 234 nadesłanych prac do wystawy wybrano obrazy 36 młodych malarzy.

 

Uczestnicy wystawy:

Adam Bocia,n Martyna Borowiecka, Agnieszka Butkowska, Katarzyna Celek, Bartosz Czarnecki, Rafał Czępiński, Mariusz Dobrogojski, Hanna Gąsiorowska, Filip Górnicki, Marta Grzesik, Maria Kanownik, Grzegorz Klimek, Juliusz Kosin, Danuta Krajewska-Pietrasik, Magdalena Krężelok, Katarzyna Kukuła, Aleksandra Kurzawa, Aleksandra Leśniewicz, Małgorzata Limon, Monika Marchewka, Agnieszka Milewska-Urbańczyk, Krzysztof Nowicki, Marta Paciejewska, Monika Panek, Katarzyna Piotrowicz, Ewa Prończuk-Kuziak, Maciej Pytlak, Marek Rachwalik, Paweł Słota, Justyna Smoleń, Jolanta Strzelczyk, Joanna Szcześniewska, Łukasz Szostkiewicz, Izabela Tabor, Alicja Wieczorek, Maja Wilchelm.

 

Jury:

Stach Szabłowski (przewodniczący) - historyk sztuki, kurator i krytyk, dziennikarz. Kurator wystaw w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie.

Dagmara Angier-Sroka - artystka malarka, absolwentka wrocławskiej ASP. Od 2010 r. prowadzi z mężem B. Sroką Fundację Sztuka dla Ludzi.

Elżbieta Fuchs - historyk sztuki, krytyk, dyrektor Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi.

Bartek Otocki - artysta-malarz, fotografik, absolwent Wydziału Grafiki i Malarstwa ASP w Łodzi. Adiunkt na Wydziale Malarstwa i Nowych Mediów Akademii Sztuki w Szczecinie, gdzie prowadzi Pracownię Rysunku.

Andrzej Saj - kurator wystaw, wykładowca. Założyciel i redaktor naczelny Pisma Artystycznego „Format”.

 

Komisarz wystawy: Dariusz Kawczyński

 

Wojna, której nie było i przymierze, które zostało zawarte

Kiedy wreszcie będzie wojna? - pytał blisko 10 lat duet Twożywo, który, nawiasem mówiąc, już nie istnieje. Pytanie zadane było na bilbordzie. Młody człowiek, powiedzmy w wieku uczestników legnickich Promocji, leży na łące, patrzy w niebo i zastanawia się leniwie: kiedy wreszcie będzie wojna? Kiedy coś się stanie? Ja też o tym myślałem zabierając się za przeglądanie malarstwa nadesłanego na konkurs Promocje. Czy coś się stanie? Kiedy wreszcie będzie wojna? Młodzi malarze odpowiadają: jeszcze nie teraz. Nie ma wojny w malarstwie. * Czy potrzebna jest wojna w malarstwie? Przyznam się, że za nią tęsknię – zwłaszcza kiedy idę na wystawę konkursu dla młodych twórców. Tak, chciałbym, aby młodzi malarze wypowiedzieli komuś wojnę. Komu? Komukolwiek. Swoim profesorom. Status quo. Ojczyźnie. Kapitałowi. Aborcji. Samemu malarstwu. Mnie – jako widzowi i krytykowi. Chciałbym, aby spróbowali dokonać jakiegoś ojcobójstwa. Aby uczynili obraz polem walki. Tymczasem na obrazach nadesłanych na legnickie Promocje panuje (s)pokój. * Studium postaci, abstrakcyjne studium formy, studium wnętrza, uważne przyglądanie się detalowi, miejski pejzaż, krajobraz widziany z lotu ptaka – a z drugiej strony groteska, elementy fantastyki, które mogłoby wieść w stronę surrealizmu, powtórne uruchamianie sposobów obrazowania zaczerpniętych z arsenałów, z których kiedyś korzystali artyści pop. Metafory, ale już nie alegorie, wypowiedzi – ale na pewno nie manifesty. Tak w pewnym uproszczeniu przedstawia się spektrum zainteresowań kilkudziesięciorga artystów, którzy wzięli udział w Promocjach 2013. Takie jest pole, po którym się poruszają. Zastanawiam się, gdzie dokładnie owo pole się znajduje – i nie potrafię precyzyjnie go zlokalizować. Wydaje się, że leży ono – jakby powiedział Jarry – wszędzie, czyli nigdzie. I wszystko to dzieje się zawsze, czyli nigdy. Gdybym nie wiedział, że obrazy uczestników konkursu powstały na początku II dekady XXI wieku, nie potrafiłbym ich precyzyjnie zadatować. To obrazy, które powstały dziś, ale mogłyby powstać 10, a może i 20 lat temu. To młode polskie malarstwo zdaje się istnieć w jakiejś alternatywnej czasoprzestrzeni, poza konkretnymi realiami. I paradoksalnie wystawa konkursowa staje się w dużej mierze wystawą o tym, co nie zostało na niej przedstawione. O nieobecnych na obrazach konkretnych osobach, otwarcie wskazanych konfliktach ideologicznych, religijnych symbolach, o wojnach kulturowych, politycznych przekonaniach, o bogactwie, biedzie, przemocy, seksie i władzy, gniewie, strachu i radości. Czy malarstwo nie może o tym mówić? Młodzi malarze raczej milczą. Starają się za to patrzeć. Zanim zabiorą głos w jakiejkolwiek innej sprawie, starają się rozwiązać problem samego malarstwa. Wielokrotnie ogłaszano śmierć tej dyscypliny, z różnych zresztą powodów: malarstwo miało zostać zabite przez fotografię, przez sztukę pojęciową, przez elektroniczną dematerializację obrazu i jego przemianę w strumień informacji. Malowanie wizerunków jest jednak aktem tak pierwotnym, że malarstwo okazuje się praktycznie nieśmiertelne. Zawiadomienia o jego licznych śmierciach to tylko figury retoryczne; malarstwo nie umiera. Co zatem dalej? Artyści biorący udział w Promocjach odpowiadają na to pytanie przedzierając się przez niezmierzone obszary malarskich tradycji, historycznych konwencji, akademickich schematów, wymyślonych już wcześniej pomysłów na malarstwo. Większość młodych artystów gubi się w tych rozległych przestrzeniach, zatrzymuje się przy tej czy innej fascynacji, której przedmiotem jest jakiś epizod z historii malarstwa – historii, którą, nawiasem mówiąc, nie wszyscy zapewne znają tak dobrze jak powinni. Jednak nawet powierzchowna znajomość dziejów tej dyscypliny wystarcza, aby zdawać sobie sprawę, że odnalezienie własnego spojrzenia, własnego malarskiego punktu widzenia, jest jak próba stworzenia dalszego ciągu opowieści, która dawno została opowiedziana na wszelkie możliwe sposoby – i już nie raz została zakończona. Oglądając prace uczestników Promocji żałuję, że nie ma w nich więcej bezczelności i arogancji, które mogłyby popchnąć młodego artystę do konfrontacji z rzeczywistością, z samym malarstwem, albo i z nami, jurorami, kuratorami i krytykami, którzy rościmy sobie pretensje do ferowania wyroków. Czekam na wybuch wojny w malarstwie. Na moment, w którym młodzi artyści wyciągną wnioski z konstatacji, że problem formy jest niczym innym jak problemem treści – kwestią tego, za czym człowiek się opowiada, przeciwko czemu się burzy, czego się boi i czego pożąda. Na moment, w którym obraz stanie się polem walki. Jednocześnie mam świadomość, że w pewnym sensie obrazy uczestników konkursu już tym polem są. To pozbawiona agresji walka o znalezienie swojej przestrzeni w obszarze malarstwa, w którym wszystkie miejsca wydają się dawno zajęte. O pokazanie jeszcze raz tego samego, tego, co wiedzieliśmy tysiąc razy, ale tak, abyśmy zobaczyli to na nowo. Wśród konkursowych prac widziałem takie, które zbliżają się do tego momentu, do tej chwili olśnienia, w której następuje tajemne porozumienie między malarzem a widzem. Do tego porozumienia jest blisko w zaskakujących pejzażach Juliusza Kosina – krajobrazach widzianych z ptasiej perspektywy, a może z pokładu lecącego na rejsowej wysokości samolotu, obrazach przestrzeni, które należą jednocześnie do porządku realistycznego przedstawienia, do konceptualnego wymiaru kartografii i do swobodnej, abstrakcyjnej gry form. Znajduję także płaszczyznę porozumienia z obrazami Pawła Słoty – z jego miejskimi nokturnami, malarstwem, które oparte jest na konserwatywnych założeniach formalnych, ale zostało poparte kunsztem, kinematograficznym, narracyjnym sposobem przedstawienia, i umiejętnością tworzenia atmosfery, która sprawia, że widz chce się coraz głębiej zapuszczać w nocne miasto kreowane przez malarza. Podejmuję dialog także z neonową a jednocześnie agresywną ekspresją prac Katarzyny Piotrowicz, która prowadzi pasjonujące negocjacje między widmową naturą obrazu elektronicznego, a konkretem tradycyjnego obrazu malowanego na płótnie. Wyżej wymienieni, podobnie jak kilkoro innych obecnych na Promocjach artystów, nie wypowiadają może nikomu wojny, ale starają się zawrzeć z odbiorcą i z samym malarstwem przymierze – sojusz, którego celem jest odkrycie w obrazie świata czegoś wyjątkowego. Życzę im przenikliwości spojrzenia, odwagi i sukcesu – bo sukces malarza jest zarazem sukcesem widza!

 

Stach Szabłowski

 

Wernisaż

 

Dokumentacja wystawy

 

Pobierz katalog

 

Kontakt:

Galeria Sztuki

pl. Katedralny 1/1, Legnica

tel. 76 862 09 10, 76 862 06 94

promocje@galeria.legnica.eu

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych.

Search

kwa1

kwa2

kwa3

kwa4

o przeglądzie

aktualny konkurs

edycje

laureaci

en1

en2

en3

en4

emocje4

emocje1

emocje2

emocje3